O mnie

„Fotografując staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył” /Robert Bresson

Karolina.

Kim jestem? Postaram się, żeby było najszczerzej jak mogę…

Dla wielu i chyba też dla siebie samej jestem zagadką, wieloma skrajnościami – od słowotoku przeplatanego śmiechem po chwile nostalgii i totalnej ciszy. Od spokoju lasów do gwaru miasta, od głośnych koncertów do szumu wiatru… Rodzice śmieją się, że jako dziecko jadłam ciasto przegryzając parówką. Przypadek? Nie sądzę ;) jednak teraz już tak nie jadam haha.

Nie wyobrażam sobie życia bez herbaty z cytryną i miodem i bez kawy, a ponieważ bliska jest mi filozofia slow life to parzę ją w kawiarce. Zajmuje to dużo więcej czasu, ale jest duuuuużo smaczniejsza :)

Jestem BEZ! Bez laktozowa, bez cukrowa i staram się jak mogę być także bez mięsna. Dwa pierwsze niestety nie z wyboru, ale wierzcie mi, że da się żyć bez cukru.

Kocham kwiaty… dlatego nie chciałam z nich rezygnować w dniu swojego ślubu. Podarowane przez gości wypełniały tylne siedzenia w samochodzie i tak z Małżem pojechaliśmy w podróż poślubną w Bieszczady.  Wewnętrznie, myślę, że najbliżej mi do tych polnych, na cienkiej łodydze wyginanych przez wiatr, jednak na tyle silnych, że się nie złamią.

Jeśli tylko mogę to podróżuję. To razem z fotografią moja największa pasja. Inspirują mnie nowe przestrzenie, architektura, przyroda… W podróży mogę nacieszyć oczy pięknem różnorodności, poznać ludzi i poczuć się choć przez chwilę częścią innego miejsca na świecie, a przy okazji nabrać dystansu do wielu spraw.

Zły nastrój zawsze poprawiają mi zwierzęta, a najbardziej moje dwie futrzaste kluski – Norek i Rudzik. Nasz dom stał się dzięki nim jeszcze bardziej wesoły.

Mój największy motywator, od 10 lat najlepszy przyjaciel, a od 6 – Małż. Na wszystkie moje mniej lub bardziej zwariowane pomysły mówi „rób!”. Wierzy od początku, że zrealizuje swoje marzenia i nigdy we mnie nie wątpi, nawet wtedy kiedy ja nie mam siły wierzyć..

Od zawsze podziwiam zdolnych ludzi, artystyczne dusze… W najśmielszych marzeniach nie sądziłam, że kiedykolwiek zostanę fotografem ślubnym. Szukając fotografa na swój ślub natknęłam się na zdjęcia Andrzeja (Andrzej Rudiak z Lighthouse Studio), które mnie totalnie zachwyciły. Byłam zaskoczona, że można robić TAKIE zdjęcia. I wtedy narodziło się pragnienie, żeby spróbować w jakiejś części robić zdjęcia, przy przeglądaniu których obce osoby poczują się jakby brały udział w danym wydarzeniu.

Co mnie inspiruje w fotografii? Drugi człowiek, jego unikalność i wyjątkowość. Wrażliwość. Szukam na zdjęciach prawdziwych, szczerych emocji, prawdopodobnie ze względu na moją zbyt wysoką wrażliwość (jestem WWO).

Coś więcej o mnie? Zapraszam na mojego prywatnego Instagrama :)