Marta i Michał – sesja narzeczeńska (Tychy)

Chyba każdy patrzy na świat przez pryzmat tego czym się w życiu zajmuje… W wielu zawodach potrzebujemy nieustannie szukać inspiracji, nowości. Ja jej szukam dosłownie wszędzie! W kolorach, fakturach, w przeróżnych miejscach, w odbiciu światła.. Szukam inspiracji ilekroć jadę samochodem, szczególnie jako pasażer, bo wtedy mogę w krótkim czasie zobaczyć dużo różnych miejsc. Wtedy zazwyczaj milczę i właśnie to sprawia, że w środkach komunikacji jestem totalnie aspołeczna, hehe.

I tak też było pewnego dnia.. załatwiałam różne sprawy na mieście, a wracając do domu zauważyłam kilka niewielkich drzew tworzących jakby wyspę. Przepięknie kwitnące biało-różowymi kwiatami. Taka mała Japonia, do której później zabrałam Martę i Michała na sesję narzeczeńską.

Ciepły wieczór. Słońce jeszcze całkiem wysoko, przebijało się pomiędzy kwiecistymi gałązkami.. i ten cudowny uśmiech Marty.

Niesamowite, że wokół nas, naszego domu, naszej pracy, czasem tuż za rogiem, czają się takie piękne miejsca. To jest dowód na to, że nie potrzeba wyjeżdżać w dalekie podróże, żeby zrobić piękną sesję narzeczeńską. Co więcej, można znaleźć nawet kawałek Japonii w Tychach :-)

‚If I lay here…
If I just lay here…
Would you lie with me
And just forget the world?’
(Snow Patrol)

Mieliśmy balony na sesji.. ale w pewnym momencie zorientowaliśmy się, że te małe szare plamki na niebie to właśnie one! A poniższe zdjęcie pokazuje właśnie ten moment :)

Nie odeszliśmy daleko od „Japonii”, bo na drugą stronę ulicy, a klimat zdjęć zmienił się totalnie. Dwa w jednym podczas jednej godzinnej sesji :)

Kochani, ciężko było się z Wami rozstać, bo zdecydowanie należycie do tej części ludzi, z którymi można gadać i gadać do późnych godzin nocnych. Już odliczam do Waszego ślubu, i nie tylko dlatego, że wiem, że będzie pięknie i będzie to Wasz piękny i niezwykle ważny dzień, a ja będę mogła brać w tym udział, ale też dlatego, że nie mogę doczekać się Waszego pozytywnie uzależniającego towarzystwa :)

Dodaj komentarz